Modle sie o kazda mala krople, ktora drazy skale, modle sie przebaczenie. Dzien w dzien modle sie nie o cud od razu, o male kroki.
To zabawne jak teraz cenie kazda Twoja wiadmosc.
Dwa tygodnie sprawily we mnie pewne zmiany, wprowadzilam sobie pewne zasady. Jedna to nazywam uczucia, kiedy czuje strach nazywam to i mowie czuje strach, smieszne dziwne ale naprawde sie zmniejsza jak mowili. Drugie to złość, zdarza sie, ze wybuchne jak wczoraj w samochodzie, na babe stojaca na srodku parkinkgu. W zyciu codziennym tez, wtedy zapala mi sie lampka zluzuj. I w glowie co ci to da ? Spokojnie. Zaczynam uzywac mozgu, szkoda, ze tak pozno. Moj list jest juz w lisbonie. 9 dni jak przystalo na poczte i list polecony.
W zyciu nie mysalam, ze bol i tesknota spowoduja, ze osoba taka jak ja spokornieje.
Miłość ktorej tak nie szanowalam....
Tak pragne na poczatek wybaczenia, wiem, ze mu musi potrwać, wtedy bede mogla wybaczyć sobie.
Chce, zeby moja przemiana byla trwala i mocna. Jestem dopiero na poczatku tej drogi.
Stawiam male kroczki. Powoli.... jak mu kiedys to wszystko udowodnie ?
Walentynki. Kocham Cie poprostu, ide po najtrudniejszej drodze w głąb siebie dla Ciebie.
niedziela, 14 lutego 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz