Pierwsza w nocy. Leze. Dotykam poduszki na której on lezal. Tylko raz..... o wiele razy za mało.
Dzisiaj....
Juz myslalam, ze.... szlam sama plakalam, w glos wiedzialam, ze nikt nie uslyszy....
Jeden raz to za malo....
Tak za mało Cie miałam, tak za mało te pare lat...
Zamykam oczy i probuje myslec, ze jestes obok, ze ta poduszka nie jest pusta.
Teraz bez łez, ale z trzepotem serca tak jak kiedys kiedy mialam 19 lat. Jak Cie teraz mam kochac, sama ?
Gdybys wiedzial ile razy Twoje dlonie suna po moim ciele w moich marzeniach. Gdybys znał moje serca. Gdybys zdawal sobie sprawy kim jestes, co czuje, jak czuje. Jak przelnia mnie to wszystko. Jak kazdy oddech nasycony jest Toba. Jak chce byc Twoja....
czwartek, 25 lutego 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz